czcionka normalna czcionka +1 czcionka +2
Dzisiaj jest poniedziałek, 11 grudzień   
Wyślij kwiaty Wyślij kwaity
><img src=

Delikatny dotyk Azji 09/05/2009

Delikatny dotyk Azji  
Ilona Rechnio Krem odmładzający z Japonii, wizyty u tajskiej masażystki i olejki do ciała z nutami jawajskich kwiatów?

Statystycznej mieszkance Europy do podstawowej codziennej pielęgnacji wystarczały do niedawna mydło i krem. Ale skoro porcelanowe cery japońskich kobiet wymagają stosowania w ciągu dnia aż ośmiu kosmetyków, Europejki podążają ich śladem.

Japonki codziennie nakładają na twarz maseczki odmładzające i ciepły kompres z toniku. Nie mówiąc już o kąpieli, która dla każdego Japończyka znaczy dużo więcej niż szybki prysznic dla Europejczyka. To rytuał, który trwa co najmniej godzinę.

Chodzi przecież nie tylko o mycie, ale przede wszystkim o relaks. Skąd brać na to wszystko czas? Dla nich to oczywiste. Japońskie kremy są już w pierwszej piątce najlepiej sprzedających się w Polsce kosmetyków luksusowych. W ofertach polskich spa coraz więcej jest orientalnych zabiegów.

Ale nie wystarczy już nazwać masaż np. Kwiat Lotosu. Klienci oczekują, że zabiegi będą wykonywały terapeutki importowane np. z Tajlandii i używały oryginalnych kosmetyków z Bali albo Jawy.

Salony masażu tajskiego święcą triumfy. Zabieg w takim miejscu, wykonywany przez wysokiej klasy specjalistę, nie ma nic wspólnego z klasycznym oklepywaniem Za co tak polubiliśmy wschodnie metody pielęgnacji ciała? Za tzw. holistyczne podejście do człowieka. Liczy się nie tylko szybka poprawa urody, ale przede wszystkim długofalowe działanie na cały organizm, zmysły i samopoczucie.

Jeszcze kilka lat temu gabinet masażu tajskiego kojarzył się raczej dwuznacznie. Teraz na miejskich mapach pojawia się coraz więcej salonów, w których można sprawdzić, co znaczą prawdziwie tajskie rytuały. - Nasze specjalistki uczyły się masażu w świątyni Wat Pho w Bangkoku. To najbardziej prestiżowa i najstarsza szkoła, w której kurs masażu rozpoczyna nauka filozofii i medycyny. Po dwóch latach teorii i praktyki nie każdy dostaje dyplom, bo nie każdy ma talent i wyczucie w dłoniach - mówi Parida Sittitrewat, menedżerka w warszawskim salonie masażu tajskiego Suparom.

Zabieg takiego masażu w niczym nie przypomina klasycznego oklepywania, do którego przyzwyczaiły nas tradycyjne gabinety. Masaż tajski to raczej fizykoterapia, która wykorzystuje ajurwedę, jogę i refleksologię. Seans polega na uciskaniu oraz rozciąganiu mięśni całego ciała. Dla przeciążonego pracą przed komputerem kręgosłupa to prawdziwy ratunek. Polacy już wiedzą, jak korzystać z doświadczenia podpatrzonego w dalekich krajach i otwierają spa w egzotycznym stylu. - Do zabiegów wykorzystuje się kosmetyki robione na miejscu z importowanych składników.

Mamy np. pastę na ciało Boreh z ziół i przypraw z Tajlandii, oleje roślinne z Bali i kwiaty ze Sri Lanki - mówi Małgorzata Waliczek, dyrektor krakowskiego hotelu Farmona Business & Spa. Organiczne, ekologiczne i naturalne - to hasła, które przyciągają do egzotycznych kosmetyków. Ajurwedyjski balsam do ciała przywieziony z Indii czy olejek kokosowy z pierwszego tłoczenia kupiony na tajskim bazarze to pamiątka z podróży. Ale orientalnych specyfików można już szukać w Polsce. W warszawskich Złotych Tarasach jest sklep tajlandzkich marek Thann i Harnn. Gabinetowe kosmetyki BIOThai już niedługo pojawią się w salonach spa w całej Polsce. Za to sklepów internetowych z dalekowschodnimi kosmetykami jest naprawdę dużo.
Ajurwedyjskie preparaty do masażu są nawet w
ofercie marketu internetowego Merlin. pl specjalizującego się raczej w sprzedaży książek i płyt.

więcej na: www.wprost.pl Numer: 6/2009 (1361)

oprac.MC HappySenior.pl