czcionka normalna czcionka +1 czcionka +2
Dzisiaj jest środa, 26 wrzesień   
Wyślij kwiaty Wyślij kwaity
><img src=

Uchroń się przed: „A nie mówiłem…” 06/07/2018

Uchroń się przed: „A nie mówiłem…”

Czas wyjechać na wakacje. Pakowanie, bałagan, milion myśli co jeszcze ze sobą zabrać. Każdy udziela nam dobrych rad, od których pęka głowa i nie sposób ich zapamiętać. Często jednak z braku czasu lub po prostu z przekory nie bierzemy ich sobie do serca. Chcąc zaspokoić swoje sumienie, wmawiamy sobie „Nam się to na pewno nie przydarzy. Nie potrzebne mi to”. Potem, rozpoczyna się sezon na „A nie mówiłem…”


Lekceważenie oczywistości

Przysłowie mówi „Mądry Polak po szkodzie”. Czy to prawda? Niejeden z nas pewnie przekonał się, że niestety tak. Przysłowiowa „szkoda” nie musi być wielka. Czasem są to bardzo małe, oczywiste dla nas rzeczy, które zlekceważyliśmy, a ich skutki boleśnie odczuwamy. Oto kilka przykładów.
Po pierwsze - opalanie. Nieodłączny element wakacji. Podczas wakacji nad morzem, kąpiele w Bałtyku są sprawą drugorzędną - najważniejsze jest, aby się opalić. „Dzisiaj nie będę się jeszcze smarować kremem, szybciej się opalę”. Takie zdanie pada z ust 8 na 10 osób leżących na plaży. Chodzi oczywiście o użycie kremu z filtrem. Chęć zdobycia pięknej opalenizny przewyższa rozsądek. Jakie są skutki? Skóra spalona na tzw. raka. Leżąc posmarowani kremem na oparzenia, wiemy już, gdzie zrobiliśmy błąd.

Po drugie - leki. Jadąc na wakacje, zakładamy, że jedziemy wypocząć, a nie chorować. „Będę w ciepłych krajach, więc raczej się nie przeziębię” - taka myśl towarzyszy nam podczas wyjazdu za granicę. Wielu z nas z doświadczenia pewnie wie, że nie jest to takie oczywiste. Nasz organizm może różnie zareagować na zmiany klimatu i otoczenia. Wystarczy zbyt mocna klimatyzacja w hotelowym pokoju i przeziębienie gwarantowane. Zmorą wielu turystów jest tzw. zemsta faraona. Teoretycznie występuje ona w krajach arabskich, ale zatrucia pokarmowego możemy nabawić się w każdym miejscu. Właśnie na wypadek takich sytuacji, warto zabrać ze sobą podstawowe leki. Nie zajmą wiele miejsca w naszej walizce, a mogą uratować nasz urlop.

Po trzecie - karta EKUZ. Brzmi tajemniczo? Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego, powinna być must have każdych wakacji za granicą. Dzięki tej karcie unikniemy niepotrzebnych problemów, kiedy tabletki już nie pomagają i trzeba zgłosić się do szpitala. EKUZ powinniśmy wyrobić odpowiednio wcześnie przed wyjazdem. Jak to zrobić? Wystarczy złożyć wniosek w wojewódzkim oddziale NFZ. Można to zrobić osobiście lub elektronicznie. Za około tydzień, karta przyjdzie pocztą do naszego domu. EKUZ zapewni nam bezpłatną opiekę zdrowotną w krajach Unii Europejskiej, pod warunkiem, że świadczona usługa medyczna w danym kraju jest bezpłatna. Jeśli wrócimy do domu bez pieniędzy i ze złamaną ręką, powinniśmy być przygotowani na „A nie mówiłem…”.
Po czwarte - ochrona smartfona. Pewnie większość z nas prędzej pomyśli o wspomnianym wcześniej kremie z filtrem przed opalaniem niż o instalacji antywirusa - zwłaszcza na smartfonie. Wielu osobom wydaje się, że tylko komputer może paść ofiarą cyberprzestępców, a na telefonie nie mamy zapisanych żadnych istotnych danych.

Nic bardziej mylnego. Coraz częściej to właśnie urządzenia mobilne są atakowane przez hakerów. W naszych telefon jest zapisanych więcej informacji, niż może nam się wydawać. A w jaki sposób narażamy się na atak cyberprzestępców? Chociażby korzystając z publicznego WiFi. Jeśli telefon nie jest dobrze zabezpieczony, każdy, nawet początkujący haker bez problemu złamie zabezpieczenia i zdobędzie nasze dane. Wtedy stracimy wszystkie kontakty, dane do logowania w aplikacjach mobilnych, ale również hasła do naszych kont bankowych. WiFi, które zwykle lekceważymy, może być dla nas bardzo niebezpieczne. Na szczęście z pomocą przychodzi G DATA i Mobile Internet Security. Funkcje tego oprogramowania m.in. ochrona przed niebezpiecznymi aplikacjami i ochrona kontaktów sprawią, że będziemy mogli bez obaw korzystać z publicznego WiFi - nawet za granicą.


Przezorny zawsze ubezpieczony


Wysłuchiwanie „A nie mówiłem…” może być męczące. Sposób na uniknięcie ciągłego przyznawania racji znajomym czy rodzicom jest bardzo prosty - nie lekceważmy oczywistych rzeczy. Zazwyczaj to, co wydaje się błahe, okazuje się bardzo istotne w wielu dziedzinach życia.



Wasze komentarze Dodaj komentarz

Brak komentarzy.